Zwycięstwo Pogoni w deszczowym spotkaniu

W 11. kolejce IV ligi przy Kusocińskiego spotkała się ekipa Pogoni i Jantara Ustka.

0

W 11. kolejce IV ligi przy Kusocińskiego spotkała się ekipa Pogoni i Jantara Ustka.

Trener Waldemar Walkusz układając wyjściową jedenastkę nie mógł skorzystać m.in. z kontuzjowanego Siłkowskiego, niedysponowanego Dobka czy pauzującego za nadmiar żółtych kartek Jerucia. Na środku obrony pojawił się Musuła, który po lewej stronie miał Kozerkiewicza. Kochanek zagrał nieco wyżej z Janowiczem, a na środek pomocy trafił Kwaśnik. To właśnie ten zawodnik dwukrotnie pokonał bramkarza Jantara i zagrał chyba swój najlepszy mecz podczas pobytu w Lęborku.

Pierwsi zaatakowali goście. Na szczęście dogrania z boku przed bramką Labudy nikt nie przeciął. 12 minuta to strzał z rzutu wolnego Kostucha, obroniony przez Białczyka. Swoją szansę miał też Janowicz. To właśnie z podania „Janki” w 41 minucie Gracjan Miszkiewicz pobiegł lewą stroną boiska i uderzył w słupek. W Jantarze z kolei groźni byli kapitan i doświadczony ligowiec Kamil Wójcik oraz obecnie najskuteczniejszy strzelec IV ligi Maciej Miecznikowski.

Serca lęborskiej widowni zastygły tuż przed przerwą. Młody napastnik Jantara skutecznie przedarł się prawą stroną pod bramkę Labudy i uderzył w słupek. Minutę przed przerwą wynik otworzył Łukasz Kwaśnik. Strzał po śliskiej murawie bramkarz Jantara przepuścił pod nogami. Piłka straciła na impecie, ale zdołała przekroczyć linię bramkową. Gol do szatni dał nadzieję, że mecz zakończy się na korzyść Pogoni.

Jantar bardzo mocno przycisnął w drugiej połowie. W 50 minucie Wójcik minimalnie chybił po uderzeniu z głowy, a kilkanaście minut później Maciej Miecznikowi w ogromnym zamieszaniu w polu karnym strzela na 1:1. Odpowiedz Pogoni była szybka i zabójcza. Rzut wolny z 22 metrów skutecznie egzekwuje Łukasz Kwaśnik. Piłka po jego uderzeniu lekko rykoszetuje od obrońcy gości i wpada do siatki. To była 64 minuta spotkania.

Kolejny gol to istne kuriozum. Zachęcony przez trenera Wiktor Miotk naciskał bramkarza Jantara przy wybiciu piłki. Ten pod presją kopnął futbolówkę prosto w zawodnika Pogoni. Nabita piłka odbiła się od Pogonisty i wpadła efektownie do siatki.
Końcówka meczu to kontrolowanie wyniku i gra w dziesięciu. Na kilka minut przed końcem Michał Kliński po drugiej żółtej kartce opuszcza boisko.
3 punkty zostają w Lęborku! Przed drużyną Pogoni ciężki tydzień. W środę mecz 5. rundy Pucharu Polski z Bytovią II Bytów, w sobotę w Lęborku mecz z wiceliderem ligi Kaszubią Kościerzyna.
– Naszym zawodnikom chciałbym podziękować, że biegali ile mogli. Zawsze nam się gra trudniej z zespołem, który jest młodszy i wybiegany. Taki był dziś Jantar. Muszę podziękować Patrykowi Labudzie postawy w meczu. Wybronił trzy soczyste uderzenia, do tego sytuację sam na sam i inne. Gratulacje dla Patryka, bo bardzo dobrze się zaprezentował. W IV lidze trzeba przede wszystkim biegać. Jak się nie biega, to nie da się spotkania wygrać. Mam trochę obaw po tym, co widzę jak my wyglądamy po okresie przygotowawczym, jak trenujemy w tygodniu. Zostało nam 6 kolejek do końca i Puchar Polski w środę. Bardzo byśmy chcieli przejść w pucharach dalej. W lidze tych punktów też byśmy chcieli trochę ugrać jeszcze. Uważam, że w granicach 8-10 punktów mamy mniej niż powinniśmy mieć i to wyłącznie z naszej winy – mówi Waldemar Walkusz, trener Pogoni.
Trener Jantara przyznaje się do porażki.
– Przede wszystkim chciałbym podziękować chłopcom za włożony trud i wysiłek w ten mecz. Moim zdaniem mecz był typowo remisowy. Nie można jednak wygrać meczu w którym sami strzelamy sobie trzy bramki. Nasze błędy i trochę szczęścia Pogoni złożyły się na naszą porażkę – komentuje Mirosław Iwan, trener Jantara.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj