Walka była, zabrakło gola

Nie wygląda to dobrze... Pogoń w 5. kolejce ligi uległa na własnym stadionie Powiślu Dzierzgoń 2:3. 

0

Nie wygląda to dobrze… Pogoń w 5. kolejce ligi uległa na własnym stadionie Powiślu Dzierzgoń 2:3. 

Trener Walkusz wypróbował w meczu nowe ustawienie na dwóch napastników i trzech obrońców. Za zdobywanie bramek odpowiedzialni byli Podkański z Kostuchem. Na obronie zagrał tercet Kliński, Musuła i Kozerkiewicz. W bramce po raz pierwszy w tym sezonie, pod nieobecność z powodu obowiązków zawodowych Katzora i Labudy, stanął Rafał Łapigrowski.

– Zagraliśmy ofensywnym ustawieniem, chcieliśmy zawalczyć tylko o 3 punkty. Dopóki realizowaliśmy założenia taktyczne, graliśmy dobrze. Dowodem tego była otwierająca bramka Przemka Kostucha w 21 minucie gry. Przełomowym momentem była bramka na 1:1 po fatalnym błędzie Łapigrowskiego. Od początku sezonu borykamy się z obsadą bramki. To już trzeci zawodnik, który zagrał na tej pozycji od początku sezonu – relacjonuje spotkanie trener Waldemar Walkusz.

Wyrównującą bramkę zdobył po pół godzinie gry Mateusz Pietrzyk. 4 minuty później było już 1:2 po bramce Patryka Lewandowskiego. Ten sam zawodnik trafił też do siatki pod koniec spotkania. W drugiej połowie na boisku pojawił się Śmigielski, Janowicz i Siłkowski.

Mimo szerokiej kadry, nie wszyscy byli gotowi do gry. Z powodu obowiązków zawodowych brakowało wspomnianych wcześniej bramkarzy, a kontuzje wykluczyły Michora, Atanackovicia czy Dobka. Wciąż na boisko nie powrócił po urazie Adrian Kochanek – od lat silne ogniwo drużyny. Dobre informacje są takie, że „Adi” podjął już w tym tygodniu treningi.

W doliczonym czasie gry, porażkę zmniejszył Wiktor Miotk, ładnie uderzając z 20 metrów.

Za tydzień Pogoń ma wolne. Mecz w Lęborku z Gwiazdą Karsin przesunięty został na 11 września, godz. 17:00.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj