Lębork. Nietoperze wlatują do domów. Jak się zachować?

Jesień to dla nietoperzy czas godów i przemieszczania się w stronę zimowisk. Co robić, gdy nieproszony gość wpada do nas przez okno?

0
Karlik Większy, foto: Konrad Bidziński

Jesień to dla nietoperzy czas godów i przemieszczania się w stronę zimowisk. Co robić, gdy nieproszony gość wpada do nas przez okno?

W Polsce żyje aż 26 gatunków nietoperzy. Przygotowania do zimowej hibernacji każdego z gatunków wyglądają trochę inaczej.

Najpierw opowiedzmy o wytrwałych migrantach. Karliki większe podejmują długo dystansowe migracje, sięgające nawet 2000 km. Te niewielkie zwierzęta (ważą około 8 g) potrafią w czasie migracji pokonywać Bałtyk. Największe szanse na zaobserwowanie migrujących nietoperzy, czy nawet przypadkowe spotkanie z nimi mają mieszkańcy miejscowości położonych nad morzem. Okolice Czołpina, Łeby i okoliczne nadmorskie lasy to południowobałtycki korytarz migracyjny, przez co od końca sierpnia do listopada zdarza się, że zmęczone wędrówką nietoperze wpadają do dość przypadkowych miejsc, czy pojawiają się w jakimś miejscu dosłownie na jedną noc.

– W przypadku karlików zdarzają się sytuacje, że osobniki migrujące (choć nie lecą w stadach) znajdują np. uchylone okno i licznie (kilka, kilkanaście nietoperzy) pojawia się w niespodziewanym miejscu. Takie sytuacje nazywamy troszkę na wyrost „inwazjami”. Nie należy się jednak takich inwazji obawiać, bo zazwyczaj wystarczy otworzyć okno i pozwolić nietoperzom odlecieć samodzielnie – mówi Konrad Bidziński, biolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Wolontariusze z PTOP „Salamandra” (możecie ich znaleźć na Facebooku – „Pomorskie Nietoperze”) w ramach wolontariatu podejmują w rejonie Lęborka kilka, a nawet kilkanaście interwencji związanych z nietoperzami rocznie. Najczęściej jest to pomoc zdalna w formie porady, jak wypuścić nietoperza, który wpadł do domu. Jak się okazuje, większość osób po pierwszej zaskoczonej reakcji jest wstanie pomóc przypadkowemu gościowi samodzielnie. Wystarczy przetrzymać nietoperza do zmroku, w ubranej w grubą rękawiczkę (nietoperze nie są agresywne, jednak zawsze to dzikie zwierzęta) posadzić nietoperza na wysokości 1,5 m, aby mógł samodzielnie odlecieć.

– Zdarza się również, że otrzymujemy od mieszkańców nietoperze wymagające pomocy weterynaryjnej i czasowej rekonwalescencji w naszych rękach zanim wrócą na wolność. Miejmy jednak nadzieję, że na ziemi lęborskiej pojawimy się planowo znów w lutym, gdy nadchodzi czas zimowego liczenia hibernujących nietoperzy – dodaje członek grupy Pomorskie Nietoperze.


Uwaga! Ważne jest, aby w okresie zimowym nie niepokoić nietoperzy w obiektach, w których zimują. Zapasów z jesieni musi im starczyć aż do wiosny, gdy znów pojawi się ich pokarm – owady.

Mroczak posrebrzany, foto: Konrad Bidziński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj