Pogoniści wyrwali wymarzone 3 punkty

Świetne spotkanie zobaczyli w sobotę (19 października) widzowie meczu Pogoni Lębork z wiceliderem rozgrywek - Kaszubią Kościerzyna. Pogoniści zagrali konsekwentnie z tyłu, skutecznie z przodu i wyrwali wymarzone 3 punkty!

0

Świetne spotkanie zobaczyli w sobotę (19 października) widzowie meczu Pogoni Lębork z wiceliderem rozgrywek – Kaszubią Kościerzyna. Pogoniści zagrali konsekwentnie z tyłu, skutecznie z przodu i wyrwali wymarzone 3 punkty!

Pierwsze pół godziny były dość wyrównane. W tym czasie goście dwa razy strzelili obok bramki. Ze strony Pogoni najlepszą sytuację miał szarżujący lewą stronę Miotk. Gola do szatni zdobył w 43 minucie Aleksander Atanacković. W zamieszaniu w polu karnym technicznie uderzył do siatki. Dużą zasługę w tej akcji miał Gracjan Miszkiewcz.

W drugiej połowie na boisku za ukaranego żółtą kartką Iwańskiego pojawił się Kozerkiewicz. Kaszubia odważnie ruszyła do przodu i napędziła defensywie z Pogoni trochę strachu. W 51 minucie Błażej Troka groźnie uderzył na bramkę Labudy, a bramkarz z Lęborka z trudem sparował na róg. To była nie jedyna pewna interwencja Patryka Labudy w tym spotkaniu. Na 2:0 uderzył z głowy Adrian Kochanek i zrobił to dokładnie po godzinie gry. Bramka padła po dograniu z rzutu wolnego bitego przez Łukasza Kwaśnika.
Dwubramkowa przewaga zmusiła gości do bardziej ofensywnego ustawienia. To jednak Pogoń miała więcej sytuacji bramkowych. W 65 minucie Atanacković z lewej strony uderzył w bramkarza, w 79 Kostuch huknął obok bramki. Ostatnie minuty to bardzo brzydki faul Kamila Sikory na Wiktorze Miotku. Ostry atak od tyłu na pomocnika z Pogoni został oceniony przez sędziego na czerwoną kartkę. Schodząc z boiska młody zawodnik wdał się w wulgarną dyskusję z dyskusję z kibicami.
W doliczonym o 4 minuty czasie gry wynik nie uległ zmianie – Pogoń – Kaszubia 2:0.

– Rozmawiałem z trenerem Budziwojskim przed meczem. Lubimy sobie powspominać stare czasy i rozmawiać o tym, co jest aktualnie. Wiedziałem, że dziś do Lęborka przyjeżdża jeden z najlepszych zespołów tej ligi. Obawialiśmy się o wynik tego meczu. No cóż, udało się. Mądrze zagraliśmy taktycznie, zawodnicy dali trochę więcej z siebie. Było to potrzebne, by nawiązać walkę. Od 1:0 wynik trochę zdeterminował Kaszubię. Goście prowadzili grę, my staraliśmy się kontrować. Po jednej z takich akcji mieliśmy rzut wolny zamieniony na bramkę. Potem jeszcze 2-3 groźne sytuacje udało nam się stworzyć. Zwycięstwo napewno cieszy, brawa dla chłopaków za postawę w tym meczu – mówił Waldemar Walkusz, trener Pogoni.
Trener Kaszubii przyznaje, że jego zawodnikom brakowało walki i determinacji.
 
– Przyjeżdżając do Lęborka wiedziałem, że to solidny zespół prowadzony w tej lidze chyba przez najbardziej doświadczonego trenera z sukcesami. Wiedziałem, że dobrze ustawi zespół i uczulałem na to moich zawodników, bo troszeczkę uśpiliśmy się dzisiaj. Nie ukrywam, miałem o to do chłopaków pretensje. W pierwszej połowie przeszliśmy obok meczu. Brakowało tej walki i determinacji. Przegraliśmy, Pogoń Lębork strzela dwie bramki i im gratuluję. Nic mi nie pozostaje jak z pokorą podejść do następnego spotkania. Chcieliśmy oczywiście tutaj zdobyć punkty, nie udało się, ale to nie była porażka przypadkowa. Po prostu Pogoń strzeliła dwie bramki, my te dwie sytuacje stworzyliśmy. Za mało było u nas determinacji i woli walki. Nie mam o to pretensji do chłopaków, bo ja z nimi wygrywam i przegrywam. To nasza pierwsza porażka. Gratuluję trenerowi Walkuszowi, zawsze lubię tutaj przyjeżdżać dla ciekawych rozmów z trenerem przed meczem – Paweł Budziwojski, trener Kaszubii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj