Pogoń Lębork – Jaguar Gdańsk 4:1 (2:0)

To było efektowne zakończenie ligowego grania na stadionie przy Kusocińskiego.

0
To było efektowne zakończenie ligowego grania na stadionie przy Kusocińskiego.
W przedostatniej jesiennej kolejce IV ligi Pogoń wysoko pokonała Jaguara Gdańsk 4:1. Hat-tricka ustrzelił niezawodny Przemysław Kostuch. Na listę strzelców wpisał się także Gracjan Miszkiewicz. Po tym zwycięstwie Pogoń przeskoczyła rezerwy Lechii Gdańsk i awansowała na 6 lokatę w tabeli. Za tydzień ostatni mecz w Pelplinie z Wierzycą.

Jaguar zaczął z przytupem. Wprawdzie pierwszą sytuację bramkową wypracował Gracjan Miszkiewicz, uderzając z bliska głową w kierunku bramki Skrypoczki, ale w kolejnych minutach goście z gdańskich kokoszek mieli trzy bardzo groźne sytuacje. Ataki lewą stroną i celne strzały wymagały od Labudy wiele umiejętności. Wszystkie uderzenia zostały wybronione lub zablokowane. Był to czytelny sygnał, że nie będzie to łatwy mecz, a Jaguar jest groźny. Po chwili jednak Przemysław Kostuch w 22 minucie po rzucie rożnym bitym przez Kwaśnika Kostuch głową skierował pikę do siatki. Po pół godzinie gry było już 2:0. Za faul na Miszkiewiczu sędzia główny Damian Kos wskazał na jedenastkę. Skutecznym egzekutorem oczywiście „Kosti”.
Po zmianie stron Pogoń kontrolowała spotkanie, a solowa akcja prawą flanką Gracjana Miszkiewicza zakończyła się golem po strzale w długi róg. Pod koniec spotkania na boisku pojawił się młodzieżowiec Adam Blachowski, który presją wypracował rzut karny po zagraniu przez zawodnika Jaguara ręką w polu karnym. Karnego pewnie wykorzystał Kostuch zdobywając tym samym hat-tricka. W doliczonym czasie gry po faulu w polu karnym Pogoni Jaguar z karnego za sprawą Romana Zalowa zdobywa honorową bramkę.
– W każdym meczu walczymy o 3 punkty. My ostatnie dwa spotkania w sposób kuriozalny przegraliśmy z Lechią Gdańsk, w Arce wyszliśmy na prowadzenie i zrobiło się z tego 1:1, w końcówce tracimy drugą bramkę. Co do meczu z Jaguarem to wcale wynik nie oddaje tego co działo się dziś na boisku. Trzeba na to spojrzeć chłodno i powiedzieć sobie, że przy stanie 0:0 to Jaguar co najmniej trzykrotnie zagroził naszej bramce po bardzo ładnych akcjach z lewej strony. Zabrakło wykończenia, potem też bardzo dobrze operowali piłką. My nie możemy powiedzieć, że zagraliśmy swoje. My jeżeli chodzi o grę, zagraliśmy dzisiaj słabsze spotkanie. Natomiast nie po raz pierwszy mamy Przemka Kostucha. Pierwsza bramka po stałym fragmencie w swoim stylu wszedł, uderzył. Później rzut karny, no i Gracjan Miszkiewicz po akcji takiej jak oczekuję od niego strzelił na 3:0. Później kolejny karny, dosyć przypadkowy po zagraniu przez upadającego zawodnika Jaguara piłki ręką. Przemek kończy na 4:0. Jaguar zasłużył na bramkę jaką zdobył w doliczonym czasie gry, może nawet na jeszcze jedną w meczu. Uważam, że Jaguar nie zasługuje na to miejsce w tabeli, jakie zajmuje obecnie. Życzę tej drużynie udanej wiosny – mówił Waldemar Walkusz, trener Pogoni.
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj