Pogoń Lębork – Cartusia Kartuzy 3:1 (1:0)

Dobrze ten sezon rozpoczęła drużyna Pogoni. W trzeciej kolejce IV ligi ekipa Waldemara Walkusza po bramkach Miotka, Atanackovicia i Formeli pokonała w Lęborku Cartusię Kartuzy 3:1! 

0
Dobrze ten sezon rozpoczęła drużyna Pogoni. W trzeciej kolejce IV ligi ekipa Waldemara Walkusza po bramkach Miotka, Atanackovicia i Formeli pokonała w Lęborku Cartusię Kartuzy 3:1! 
Spotkanie toczyło się z wielkim upale, a sędzia dwukrotnie zarządził przerwy na uzupełnienie płynów. Mecz w pierwszej fazie był wyrównany. Na bramkę Cartusii strzelali m.in. Miotk i Musuła oraz Atanacković po wrzutce Okroja. Najgroźniejsza akcja gości to strzał Malanowskiego w 35 minucie, po której Labuda z trudem wybija piłkę na róg.
Wynik otworzył tuż przed przerwą Wiktor Miotk. Iwański pociągnął akcję prawą stroną i wrzucił piłkę spod końcowej linii. Skuteczne uderzenie młodego pomocnika było nie do obrony.
Po zmianie stron z dystansu uderzył Dobek. W rewanżu groźnie kontrowała Cartusia. Tak było w 59 minucie gdy kapitan Adamkiewicz uderzył obok bramki. Z kolei strzał Leszkiewicza w ostatniej chwili przyblokował Kozerkiewicz zmieniając tor piłki łatwy do obrony przez Labudę.
Na kwadrans przed końcem skutecznością kolejny raz błysnął w tym sezonie Atanacković. Akcja Pogoni z lewej strony, dobre podanie Kochanka i „Aleks” z głowy strzela na 2:0.
Na 3:0 podwyższył w 90 minucie Formela. To pierwszy gol nowego napastnika w tym sezonie. Przy bramce asystował mu Kwaśnik.
W doliczonym czasie gry w zamieszaniu bramkowym Cartusia zdobywa honorowego gola. Strzelcem Jakub Leszkiewicz, a duży udział w bramce miał były gracz Pogoni Przemysław Kuss. Pogoń – Cartusia 3:1!
Po meczu na konferencji prasowej powiedzieli:
Waldemar Walkusz, trener Pogoni: – Tak jak tydzień temu w Pelplinie tak i dzisiaj mecz toczył się w bardzo trudnych warunkach. Temperatura na murawie myślę, że sięgała 50 stopni. Ciężko się biegało. W pierwszej połowie Cartusia bardzo dobrze się broniła, wychodziła z kontrami, nawet dwukrotnie stworzyli zagrożenie pod naszą bramką. Cieszę się bardzo, że udało się w końcowej fazie pierwszej połowy przeprowadzić składną akcję, po której Wiktor Miotk zdobył bramkę. To nam troszkę dało komfortu na przerwę i początek drugiej połowy. Zespół Cartusi kompletnie się nie poddał i zostawili tu dobre, a nawet bardzo dobre wrażenie, bardzo dobrze się zaprezentowali. Kilka razy w drugiej połowie stworzyli groźne sytuacje pod naszą bramką. Po zdobyciu drugiej bramki troszeczkę opanowaliśmy grę. W tym momencie Cartusia przez chwilę zwątpiła i zanim się zdążyli otrząsnąć po tej stracie Artur Formela zdobył bramkę na 3:0. Gdy wydawało się, że jest już po meczu Cartusia w doliczonym czasie zdobywa bramkę na 3:1. Myślę, że w przekroju całego spotkania zasłużyli nie tylko na jedną bramkę.
Błażej Adamus, trener Cartusi: – Chciałbym pogratulować trenerowi Walkuszowi zwycięstwa i nie zaznania w tym sezonie smaku porażki. My niestety zostawiliśmy tu kolejne dobre wrażenie, ale za to nie przyznają punktów. Jeszcze czegoś nam brakuje, by wywieźć stąd trzy punkty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj