„Pies biegł w moją stronę, a ja zamarłam…”

- Grzybiarze mają zero wyobraźni. Zabierają ze sobą psy i puszczają je luzem w lesie. Płoszą innych ludzi, a tu może dojść do tragedii - zwraca się do KLE news Czytelniczka. 

0

– Grzybiarze mają zero wyobraźni. Zabierają ze sobą psy i puszczają je luzem w lesie. Płoszą innych ludzi, a tu może dojść do tragedii – zwraca się Czytelniczka do KLE news.

Zbieranie grzybów jest bardziej skomplikowane niż się wydaje i nie chodzi tu o rozróżnienie grzybów jadalnych od trujących. W szale grzybobrania można bowiem wejść na teren prywatny i wcale nie jest to trudne – większość lasów w powiecie kartuskim to w końcu lasy prywatne. Grzyby w takich lasach, choć trudno uwierzyć, też są prywatne. Jednak jak stwierdzić czy las do którego wchodzimy to teren prywatny, gdy często brakuje odpowiedniego oznakowania (tablic informacyjnych)?

Poirytowani właściciele lasów, zamiast oznakować swój teren, przyjęli metodę straszenia niechcianych gości. Udając się na spacer, zabierają ze sobą psy… i puszczają je luzem.

– Ostatnio doszło do ostrej wymiany zdań między mną a jednym z właścicieli, który zbierając grzyby miał ze sobą puszczone luzem dwa duże psy obronne. Najpierw usłyszałam szczekanie, potem zobaczyłam ogromnego psa. Zaczął biec w moją stronę, a ja zamarłam. W ostatniej chwili zawołał go właściciel, który zamiast zapytać czy wszystko gra, kazał mi się wynosić z lasu. A ja nawet nie wiedziałam, że to prywatny las. Weszłam prosto z drogi, żadnej tabliczki nie było. Grzybiarze mają zero wyobraźni. Zabierają ze sobą psy i puszczają je luzem w lesie. Płoszą innych ludzi, a tu może dojść do tragedii – mówi nam Czytelniczka KLE news (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Czy w prywatnym lesie może panować taka samowolka? Odpowiedź jest jednoznaczna – nie. Wskazuje na to wprost Art. 30 ust. 1 pkt 13 Ustawy o lasach, który brzmi: „W lasach zabrania się puszczania psów luzem”. Ustawa mówi wyraźnie o „lasach” – bez rozróżniania na lasy państwowe czy prywatne i bez wyłączania z tego zakazu właścicieli lasów. Podobnie czytamy w Kodeksie Wykroczeń, który w Art. 166 stanowi sankcję za omawiane wykroczenie: „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny lub karze nagany”.

Tak więc pies, czy w prywatnym lesie czy też nie, nie może chodzić bez smyczy. Mimo to zbieracze grzybów w prywatnych lasach wciąż nie mogą czuć się bezpiecznie. Zbieractwo na terenie prywatnym podlega bowiem karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj