Piątka dla zwierząt – o co tyle krzyku? Na Kaszubach liczne protesty

Dziś na językach kontrowersyjny projekt "piątka dla zwierząt". To właśnie z jego powodu na Kaszubach i w Warszawie organizowane są liczne protesty, a kolejne wciąż przed nami. Co konkretnie zakłada ustawa o zwierzętach futerkowych i o co tyle krzyku? 

0

Dziś na językach kontrowersyjny projekt „piątka dla zwierząt”. To właśnie z jego powodu na Kaszubach i w Warszawie organizowane są liczne protesty, a kolejne wciąż przed nami. Co konkretnie zakłada ustawa o zwierzętach futerkowych i o co tyle krzyku? 

Projekt ustawy „piątka dla zwierząt” wprowadza między innymi zakaz hodowli zwierząt na futra z wyjątkiem królika. Tu trzeba zaznaczyć, że do tej pory znaczna część odpadów poubojowych trafiała właśnie na te fermy, a zakłady uboju i przetwórstwa otrzymywały niewielkie kwoty za wyżej wymienione odpady. Likwidacja ferm i konieczność zapłaty za utylizację (kwoty w przedziale 1000-1200 zł za tonę) spowodują, że wzrosną koszty produkcji żywności, a co za tym idzie – automatycznie w górę pójdą też ceny dla konsumentów.

Ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy, ubój rytualny ma być możliwy tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Jednak ubój rytualny w Polsce to przede wszystkim eksport. Sprzedawanie za granicę mięsa koszernego bądź halal nie zaspokaja w żaden sposób potrzeb polskich społeczności religijnych. Jest jednak bardzo ważną częścią składową dochodów polskich producentów mięsa.

W przygotowanym projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt znalazł się zapis o ograniczeniu uboju rytualnego do rzeczywistych potrzeb członków gmin wyznaniowych mieszkających w Polsce. Propozycja ta jest sprzeczna z obowiązującym w Polsce prawem i prawnie bezskuteczna ze względu na obowiązujący wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 grudnia 2014 roku orzekający, że brak zezwolenia na poddawanie zwierząt ubojowi w rzeźni według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne jest niezgodny z konstytucją.


Jak twierdzą właściciele firm na Kaszubach, projekt nowelizacji jest ekonomicznie szkodliwy oraz wprost godzi w bezpieczeństwo socjalne wielu tysięcy pracowników sektora przetwórstwa mięsnego, mieszkańców wsi i rolników. Dodatkowo ograniczenie uboju religijnego w Polsce w żaden sposób nie poprawi dobrostanu zwierząt, a wręcz pogorszy go, gdyż zwierzęta będą musiały pokonać setki kilometrów w transporcie do miejsc uboju poza granicami kraju. Ponadto wprowadzenie prawa zakazu uboju na potrzeby religijne uderzy przede wszystkim w małe gospodarstwa rolne hodujące bydło i przyniesie rolnikom stratę rzędu 20-30 proc. dochodów.

Dalej dowiadujemy się, że podobne albo jeszcze większe straty poniesie także polska branża drobiarska. Obecnie polskie drobiarstwo jest liderem w Unii Europejskiej, ale ta pozycja wcale nie pomaga w eksporcie na rynki pozaunijne. Jednak w tej chwili branża przeżywa kryzys, który pogłębiła grypa ptaków i zamknięcie rynków na polską produkcję oraz COVID-19. Zmiana rynkowa w postaci zakazu uboju rytualnego, pociąga za sobą natychmiastową redukcję zatrudnienia w drobiarstwie. Rolnicy prognozują, że w sytuacji wejścia w życie zakazu uboju religijnego, nastąpi co najmniej 30-procentowa redukcja zatrudnienia. W przypadku niektórych zakładów redukcja przekroczy nawet 70 procent.


Negatywne konsekwencje tego zakazu będą także z tytułu zerwania umów handlowych oraz dewastującą falę dodatkowych roszczeń odszkodowawczych. Łatwo sobie wyobrazić, że poszkodowani przedsiębiorcy będą się upominać o odszkodowania do Skarbu Państwa, jako „winowajcy” zmian w prawie.

Wartość eksportu wołowiny wynosi ponad 6,7 mld zł rocznie i odpowiada za prawie 5 proc. wartości polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, z czego ubój religijny to kwota ponad 2,2 mld złotych. Wartość eksportu drobiu wyniosła w 2019 roku 12,6 mld złotych, z czego ok. 40 proc. to mięso z uboju bez ogłuszania.

Prezes „Polskiego Mięsa” Witold Choiński poinformował, że już teraz, po zapowiedzi wprowadzenia zmian w prawie, zagraniczni odbiorcy informują zakłady mięsne, że wstrzymują zakupy wołowiny w naszym kraju.

W ocenie organizacji, wprowadzenie zakazu uboju religijnego stwarza „realne zagrożenia dla interesów ekonomicznych państwa, a szczególnie dla polskiej wsi poprzez bankructwo i likwidację wielu tysięcy gospodarstw rolnych i utratę znaczącej części dochodów polskich rolników; bankructwo wielu zakładów mięsnych i likwidacja 5-6 tys. miejsc pracy; przejęcie rynku eksportowego przez firmy francuskie i niemieckie; straty dla budżetu państwa.”

Zakaz trzymania zwierząt na uwięzi na stałe

Nowelizacja wprowadza też zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych i usuwa cyrki z listy podmiotów, które mogą sprowadzać zwierzęta z zagranicy.

Uchwalone przepisy zakazują trzymania zwierząt domowych na uwięzi na stałe oraz używania kolczatek, zaś w przypadku tymczasowego uwiązania długość uwięzi musi wynosić minimum 6 metrów i zapewniać zwierzęciu korzystanie z powierzchni co najmniej 20 mkw. Nowela zabrania też trzymania zwierząt domowych na uwięzi dłużej niż 12 godzin w ciągu doby.

Nowelizacja określa również warunki trzymania zwierząt w kojcu, w zależności od wysokości zwierzęcia w kłębie. Dla zwierząt o wysokości do 50 cm w kłębie, powierzchnia kojca nie może wynosić mniej niż 9 mkw. W przypadku zwierząt o wysokości od 51 do 66 cm w kłębie, powierzchnia kojca musi wynosić co najmniej 12 mkw. Powyżej 66 cm wysokości zwierzęcia w kłębie, powierzchnia kojca nie może wynosić mniej niż 15 mkw.

Odbieranie zwierząt na koszt właściciela

Wśród nowych przepisów znalazł się także zapis, że opiekę nad bezdomnymi zwierzętami realizują gminy oraz organizacje społeczne, zajmujące się statutowo ochroną zwierząt, działające nie dla zysku.

Według noweli, w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela zagraża jego życiu lub zdrowiu, właściwa organizacja – w asyście policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii (obecność lekarza nie jest konieczna), odbiera mu zwierzę i zawiadamia władze samorządu, a kosztami akcji służb obciąża się właściciela. Zaś w przypadku nieuzasadnionej interwencji kosztami obciąża się właściwą organizację.

Kiedy najbliższe protesty?

Kolejny protest odbędzie się dziś, 7 października w Żukowie i Chwaszczynie. Mieszkańcy Kaszub planują też wyjazd 13 października do Warszawy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj