Kierowco! Przygotuj się na zmiany w Kodeksie Ruchu Drogowego

Gorąco zapowiadana zmiana w kodeksie ruchu drogowego zakłada poprawę bezpieczeństwa pieszych oraz wymuszenie od kierowców większej dyscypliny. Niestety problem z nowelizacją polega na tym, że głośno się ją zapowiada, ale trudniej wprowadza w życie.

0

Gorąco zapowiadana zmiana w przepisach ruchu drogowego zakłada poprawę bezpieczeństwa pieszych oraz wymuszenie od kierowców większej dyscypliny. Niestety problem z nowelizacją polega na tym, że głośno się ją zapowiada, ale trudniej wprowadza w życie.

Dokładnie w połowie roku rząd zapowiedział wprowadzenie nowelizacji do Kodeksu Ruchu Drogowego. Niestety na ten moment propozycja nawet nie została złożona w Sejmie. Propozycje ministerstwa infrastruktury odnośnie zmian były bardzo szeroko komentowane, głównie przez pomysł nowego sposobu dyscyplinowania zmotoryzowanych.

O czym tak głośno dyskutowano?

Przede wszystkim głośnym echem odbił się pomysł podwyższenia wysokości kar. Ponadto burzę wywołała propozycja ujednolicenia limitu prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h niezależnie od pory dnia (dziś można jeździć do 60 km/h pomiędzy godz. 23-5). Dodatkowo pochylono się również nad możliwością odbioru prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h również w terenie niezabudowanym.

Czy kwestia bezpieczeństwa pieszych nie jest tak jasna, jak się wydaje? 

Największą burzę wywołał temat pieszych. Padła propozycja nowelizacji, która zakładała bezwzględne pierwszeństwo pieszego przed wejściem na pasy.

– Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu – brzmi propozycja znowelizowanego przepisu.

Obecne zapisy w ustawie mówią o tym, że pieszy uzyskuje pierwszeństwo dopiero w momencie, w którym znajdzie się na pasach. Po zmianie kierowca musiałby się zatrzymać się w momencie zauważenia pieszego, który zbliżałby się do przejścia. Rozwiązanie nie byłoby kłopotliwe, gdyby nie fakt, że nie każdy pojazd ma tak krótką drogę hamowania jak samochody osobowe. Nowelizacja dotyczyłaby również tramwajów, którym to piesi ustępują pierwszeństwa.

 – Przepis ten funkcjonuje w państwach Europy i jak możemy się przekonać, nie generuje większych problemów, ani też nie ma charakteru cudotwórczego. Bezpieczeństwo ruchu drogowego nie kształtuje się poprzez zmianę przepisów, ale edukację i egzekucję. Osobiście jestem „za” tym rozwiązaniem, natomiast należy pamiętać, że w ruchu drogowym większe prawa oznaczają też większe obowiązki. W kodeksie francuskim, na który powołują się zwolennicy zmian, jest również zapis, że pieszy przed skorzystaniem ze swojego prawa powinien upewnić się co do odległości pojazdu, jego prędkości oraz widoczności. Tylko wtedy będziemy mieć pewność, że nowe uregulowania spełniają swoją rolę – zauważa Maciej Wroński, prawnik ze Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.

W trakcie żarliwej dyskusji na temat bezpieczeństwa pieszych, Maciej Wroński podkreśla znacznie większe od zaproponowanego, pole do popisu dla ustawodawcy.

– Może nie jest to popularne społecznie, natomiast ja nie miałbym nic przeciwko, aby dać strażom miejskim uprawnienia do korzystania z monitoringu i bezpośredniego nakładania grzywien za wszelkie naruszenia prawa związane z przejściami. Niestety, w dyskusji publicznej mówi się o tym niewiele, a policja jeśli już zajmuje się tym tematem, to głównie pod kątem naruszeń ze strony pieszych, a nie kierowców – dodaje ekspert.

Jakie zmiany obejmuje nowelizacja Kodeksu Ruchu Drogowego?

Członek sejmowej podkomisji ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, Aleksander Mrówczyński pozytywnie ocenia planowane zmiany i mówi o tym, że konieczne jest dopracowanie pewnych kwestii, choć przyznaje, na najbliższe posiedzenie nie jest planowanie czytanie projektu w tej sprawie.

– Wszyscy musimy dostosowywać się do zwiększonego ruchu na drogach, także z uwagi na rowery i hulajnogi. Przepis o uprzywilejowaniu pieszego sprawdza się w sytuacji znacznie mniejszej liczby uczestników ruchu wraz z jego doprecyzowaniem (pierwszeństwo pieszego przy zbliżaniu się do przejścia), natomiast w obecnej sytuacji, za jego wprowadzeniem, do pieszych musiałby iść przekaz o zachowaniu szczególnej ostrożności, korzystaniu z tego czego nauczono nas za młodu, a więc patrzeniu w lewo, prawo i lewo, a także upewnianiu się czy zatrzymały się auta jadące w obu kierunkach. Musimy na to zwracać uwagę zwłaszcza w szkołach. Stanowczy przekaz o zachowaniu szczególnej ostrożności przed przejściem dla pieszych dotyczy także, a może przede wszystkim, kierowców. Zdecydowanie zwolnijmy prędkość, prawie do zera. Życie jest najważniejsze – mówi Aleksander Mrówczyński.

Mimo wszystko 2020 rok zostawi kierowców z kilkoma nowymi zasadami, które pojawiły się w Kodeksie Ruchu Drogowego. Kierowcy powinni pamiętać, ze od tego roku:

  • Policjant przeprowadzający kontrolę jest zobowiązany do spisania licznika przejechanych kilometrów, dodatkowo może sprawdzić numer identyfikacyjny VIN. Ma to na celu ograniczenie procederu „cofania” liczników aut na sprzedaż.
  •  Każdorazowa próba wymiany licznika musi zostać udokumentowana na Stacji Kontroli Pojazdów.
  • Na ulicach spotykamy nowy rodzaj tablic rejestracyjnych: zielone napisy na białym tle oznaczają auto z firmy zajmującej się sprzedażą pojazdów, z kolei czarne napisy na zielonym tle – samochód elektryczny lub wodorowy, czyli ekologiczny.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj