Kartuzy. Przedpremierowy pokaz filmu o Marszu Śmierci

W pierwszych dniach grudnia w czterech pomorskich miastach odbędą się przedpremierowe pokazy filmu dokumentalnego "Wieś sprawiedliwych. Świadkowie". Jednym z nich będą Kartuzy.

0
Foto: UM Kartuzy

W pierwszych dniach grudnia w czterech pomorskich miastach odbędą się przedpremierowe pokazy filmu dokumentalnego „Wieś sprawiedliwych. Świadkowie”. Jednym z nich będą Kartuzy.

Film opowiada o akcji pomocy, jakiej z narażeniem życia udzielali mieszkańcy wsi Pomieczyno więźniom obozu koncentracyjnego KL Stutthof podczas tzw. Marszu Śmierci. Film zawiera nigdy nie pokazywane wcześniej relacje osób, które osobiście wyprowadzały więźniów z kolumn marszowych i przechowywały ich w domach i zabudowaniach gospodarczych.
 
Autorzy filmu próbują także znaleźć odpowiedź na pytanie: „dlaczego przez siedemdziesiąt lat po wojnie opowieść o bohaterstwie i poświęceniu Kaszubów nie trafiała do szerokiej opinii publicznej w Polsce?”
 
Daty pokazów przedpremierowych:

 
1 grudnia, godz. 17.00 – Centrum Kultury w Kartuzach, ul. Klasztorna 1, Kartuzy.
 
2 grudnia, godz. 18.00 – Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko – Pomorskiej w Wejherowie, ul. Zamkowa 2A, Wejherowo.
 
4 grudnia, godz. 18.00 – Centrum Kultury Spichlerz, ul. 3 Maja 9c, Żukowo.
 
7 grudnia, godz. 17.00 – Sala Polskie Niebo, budynek dawnego Gimnazjum Polskiego, Augustyńskiego 1, Gdańsk.

Opowiada pomysłodawca filmu, Tomasz Słomczyński – współautor scenariusza i producent wykonawczy:
 
– Nasza przygoda z tym filmem rozpoczęła się w momencie, gdy otrzymałem maila od znajomej z Warszawy, przewodniczki po Muzeum Polin. Napisała, że jedna z mieszkanek Pomieczyna, Monika Szwertfeger, jest Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata, że została odznaczona przez Instytut Yad Vashem w Izraelu za uratowanie Żydówki z Marszu Śmierci. Okazało się, że niemalże nikt o tym fakcie nie wiedział, nawet sąsiedzi nieżyjącej już pani Moniki. Co więcej – okazało się również, że Monika nie była jedyna. „Wszyscy ratowali” – usłyszałem w Pomieczynie, gdy pierwszy raz pojechałem jako reporter w poszukiwaniu śladów wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1945 roku. Poczułem, że trafiłem
na niesamowitą historię, która jak dotychczas nie została opowiedziana światu.
W filmie występują ostatni z żyjących świadków tamtych wydarzeń: osoby, które samodzielnie – (jako dzieci lub nastolatkowie) dokarmiały więźniów, organizowały im ucieczki, których rodzice przechowywali zbiegów narażając swoje rodziny na śmierć z rąk hitlerowców.
 
Na przykład pan Albin Kwidziński (mieszkaniec Pomieczyna) jako dwunastoletnie dziecko był świadkiem niemieckiej obławy – niemieccy żołnierze przystawili pistolet do głowy jego ojca, który ukrywał zbiega z Marszu Śmierci. Nie przyznał się do tego, a w tym czasie zbieg przebywał ukryty pod siennikiem, kilka metrów obok, o czym wszyscy domownicy wiedzieli.
 
Inny przykład – pani Zofia Gusman (mieszkanka wsi Rąb) jako osiemnastolatka nosiła więźniom jedzenie i samodzielnie, wraz z koleżanką, wyprowadziła więźnia z kolumny marszowej.
 
Z lazaretu wyprowadzała więźnia pani Urszula Górna, a siostra pana Czesława Meringa rzucając śnieżkami, udając zabawę, zdołała wyprowadzić dwóch więźniów z kolumny marszowej.
 
Wszystkie te osoby – a także inne, które w różny sposób pomagały nieszczęśnikom przetrwać morderczy pochód, występują w filmie.
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj