Jak poradziła sobie Pogoń Lębork na zaległym spotkaniu z Lipniczanką Lipnica?

Pogoń Lębork 11 listopada rozegrała zaległy mecz w kolejce o Puchar Polski. Drużynie z Lęborka udało się pokonać przeciwnika z Lipnicy i tym samym awansować do najlepszej "16" na pomorzu. 

0
źródło foto: Pogoń Lębork

Pogoń Lębork 11 listopada rozegrała zaległy mecz w kolejce o Puchar Polski. Drużynie z Lęborka udało się pokonać przeciwnika z Lipnicy i tym samym awansować do najlepszej „16” na pomorzu. 

W Święto Niepodległości Pogoń Lębork spotkała się na boisku z Lipniczanką Lipnica, by rozegrać zaległe spotkanie w walce o Puchar Polski. Wygrana na wyjazdowym meczu zapewniła Pogonistom awans do najlepszej „16” na pomorzu, co dało im możliwość zagrania w 1/8 wojewódzkiego Pucharu Polski.

Pogoń Lębork od początku rozgrywki zdominowała spotkanie. W pierwszej połowie przełożyło się to na trzy trafienia oraz wiele sytuacji bramkowych. Na otwarcie wyniku nie trzeba było długo czekać, dokonał go Wiktor Miotk w 30. minucie spotkania. Akcję z prawej strony pociągnął Janowicz, dorzucił do Formeli, ten naciskany przepchnął się w polu karnym z zawodnikami z Lipnicy i podał na wolne pole do Miotka. „Wiktorek” precyzyjnym strzałem w kierunku dalszego słupka wyprowadził Pogoń na prowadzenie. 3 minuty później było już 2:0 po rzucie rożnym bitym przez Kwaśnika. Zdobywcą gola został grający w napadzie Przemysław Kostuch. Ten sam zawodnik przed przerwą strzelił z głowy na 3:0. W tej części gry w polu karnym faulowany był też Kostuch, gwizdek sędziego milczał.

Kibice oglądający spotkanie podczas internetowej transmisji z Lipnicy w następnych kilkunastu minutach mogli zobaczyć skuteczną grę gospodarzy. W 52. minucie na 3:1 strzelił Cybula. W 70. minucie po rzucie karnym za faul Lipniczanka łapie kontakt za sprawą Kropidłowskiego. W 75 minucie na 3:3 strzela Pufelski, co spowodowało obawy związane
z końcowym wynikiem spotkania. Jednak konsekwentna gra Pogoni Lębork przełożyła się na kolejne bramki. W 80. minucie punkt na prowadzenie zdobył Wojtek Dobek z asysty Kostucha. Bramkową sytuację przed końcowym gwizdkiem miał też Kozerkiewicz.
W doliczonym czasie gry Kostuch dobił uderzenie Kwaśnika, a piłka, mimo interwencji gospodarzy przekroczyła linię bramkową. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:3 dla Pogoni Lębork.

– W pucharze chodziło o to by przejść do następnej rundy i zrobić to jak najmniejszym nakładem sił, bez kontuzji. Plan się udał, a dzięki temu, że gospodarze na chwilę doskoczyli do nas z wynikiem nie zabrakło dramaturgii. Liczy się efekt końcowy i został on osiągnięty. Wiosna gramy dalej w pucharach – skomentował mecz w Lipnicy trener Pogoni Waldemar Walkusz.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj