„Szerzenie folkloru i tradycji kaszubskiej jest dla mnie najważniejsze”

Taniec zawsze był dla niej najważniejszy, nawet gdy zasypywały ją obowiązki. Dziś rozmawiała z nami Angelika Marszałkowska, uczennica Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kartuzach. 

0

Taniec zawsze był dla niej najważniejszy, nawet gdy zasypywały ją obowiązki. Dziś rozmawiała z nami Angelika Marszałkowska, uczennica Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kartuzach. 

Angelika Marszałkowska ma 18 lat i jest uczennicą III klasy technikum w ZSZiO w Kartuzach. Mówi o sobie, że jak coś robi, to tylko na 100 procent. Taniec daje jej wolność. Korzysta z niego, żeby zachęcić ludzi do pielęgnowania kaszubskich tradycji.

– Jak zaczęła się Twoja przygoda z tańcem?

Moja przygoda z tańcem zaczęła się 7 lat temu, w 5 klasie szkoły podstawowej podczas pobytu na Integracji Europejskiej, czyli tak zwanym Euro Week. Prawie co wieczór organizowano tam imprezy, na których czułam się sobą. Mogłam tańczyć jak i ile chciałam, dawało mi to poczucie wolności. Nauczycielki, które się mną opiekowały były pod wielkim wrażeniem i zmotywowały mnie do tego, żeby wziąć udział w zajęciach baletowych. Na nich nauczyłam się kontrolować swoje ciało i utrzymywać równowagę, było to pomocne w dalszej drodze związanej z tańcem. Niestety przez nadmiar obowiązków byłam zmuszona do zrezygnowania z baletu, ale mimo wszystko starałam się tańczyć w każdej wolnej chwili, na przykład na imprezach, czy też przy okazji sprzątania pokoju. Przełomowym momentem było dla mnie poznanie mojego chłopaka, który jest członkiem Zespołu Pieśni i Tańca „Przodkowianie”. Kaszuby i taniec od zawsze były moją wielką miłością, więc byłam pod wrażeniem, że znalazłam coś, co łączy te dwie rzeczy w jedną całość. Gdy zespół ogłosił nabór członków bez wahania postanowiłam wziąć udział. Szerzenie folkloru i tradycji kaszubskiej jest dla mnie najważniejsze. Zależy mi na tym, aby ludzie pamiętali o swoim pochodzeniu i pielęgnowali to.

– Czy kiedykolwiek ktoś Cię zniechęcał do tego co robisz?

Jedyną osobą, która stała mi na drodze w rozwijaniu pasji byłam ja sama. Ciężko jest być tym nowym w grupie, która zna się kilka lat. Czasami czułam się w pewnym sensie ograniczona, gdy członkowie ze sobą rozmawiali. Chociaż może sama to sobie uroiłam, ale chciałam im pokazać, że jestem do nich pozytywnie nastawiona i dążę do tego, żeby z każdym mieć dobry kontakt. Bardzo się przejmowałam, gdy nie mogłam tego pokazać. Odbiło się to na moich chęciach do dalszego uczestnictwa w życiu zespołu, ale z czasem to minęło i czuję się wśród nich jak w rodzinie.

– Skąd czerpiesz inspirację i motywację?

Tak naprawdę największą motywacją i inspiracją jest dla mnie każdy członek zespołu. Bardzo podziwiam ich za to, że mimo upływu wielu lat i tego, że nie zawsze było kolorowo, nadal rozwijają swoją pasję. Są szczęśliwi nawet, gdy żar leje się z nieba, a oni są ubrani w gruby i ciężki strój. Mimo takiej przeciwności jak upał wychodzą na scenę z uśmiechem, taki widok napędza mnie do dalszego rozwoju.

– Czy wiążesz swoją przyszłość z tańcem?

Chciałabym być członkiem zespołu jak najdłużej, ale nigdy nie wiadomo jak potoczy się nasza przyszłość. Dzięki „Przodkowianom” zwiedziłam wiele miast w Polsce i za granicą. Pozwoliło mi to zapoznać się z innymi kulturami. Przed dołączeniem do zespołu nie miałam możliwości, aby tyle podróżować. Chciałabym, żeby w przyszłości moje dzieci też mogły czegoś takiego doświadczać. Przygody w szeregach zespołu będę wspominać do końca życia.

– Czy był taki moment w Twoim życiu, że chciałaś zrezygnować z rozwijania swojej pasji?

Był moment, w którym bałam się, że nie uda mi się zaklimatyzować w zespole. Właśnie wtedy pojawiła się myśl, że stałam się ciężarem dla pozostałych i powinnam zrezygnować. Na szczęście dwie dziewczyny z zespołu zauważyły, że jestem przybita i nie mam chęci do tańca. Zaczęły mnie pocieszać i podtrzymywać na duchu, dzięki temu wszystkie złe myśli zniknęły.

– Dlaczego akurat taniec folklorystyczny? 

Zawsze miałam kontakt z kaszubską tradycją. Moja rodzina mówiła po kaszubsku, a ja sama uczyłam się go w szkole. W moim domu były obecne elementy z motywem Kaszub: wazony, obrusy. Można powiedzieć, że miłość do tego regionu mam we krwi, zawsze był mi bliski. Połączenie tańca z folklorem kaszubskim było dla mnie idealne, dlatego zdecydowałam się na dołączenie do Zespołu Pieśni i Tańca „Przodkowianie”. 

– Masz jakieś szczególne osiągnięcia w tej dziedzinie?

Nie mam na koncie takiego ogromu osiągnięć co reszta zespołu, ponieważ jestem dosyć nowa, lecz udało mi się wystąpić na scenie w Budapeszcie oraz na różnorodnych uroczystościach, takich jak: dożynki, nawet te poza naszym regionem, występy dla ludzi z zagranicy, czy nawet osiemnastki. Największym osiągnięciem jest dla mnie zaprezentowanie folkloru kaszubskiego premierowi Polski – Mateuszowi Morawieckiemu.

 

– Za Tobą naprawdę długa droga. Czy w związku z tym masz jakieś rady dla początkujących?

Przede wszystkim – nie bać się. Trzeba próbować i nie obawiać się tego, że możemy popełnić błąd. One zdarzają się każdemu i tak naprawdę wiele mogą nas nauczyć. Nigdy nie powinniśmy się wstydzić tego co robimy. Wystarczy się uśmiechnąć i swobodnie robić swoje – to może podbić wiele serc.

– Chciałabyś dodać coś jeszcze na koniec?

Uważam, że każdy powinien spróbować swoich sił w zespole tanecznym. Nie ma obowiązku, że po udziale w jednej lekcji będziemy musieli się pojawiać na każdej następnej. Nawet jeżeli ktoś nie potrafi tańczyć, ale ma do tego chęci to powinien to wykorzystać, bo tak naprawdę wszystko się od tych chęci zaczyna. Przy okazji można miło spędzić czas, poznać nowych ludzi i zwiedzić kawałek świata. Zespół to jedna wielka rodzina, która zawsze jest w fantastycznym humorze i każdego traktuje dobrze.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj