Cewice. Zawody na wagę złota!

Druga edycja "Mistrzostw Cewic w Grzybobraniu" za nami!

0
Foto: Rafał Bobrowski

Druga edycja „Mistrzostw Cewic w Grzybobraniu” za nami.

Na terenie Leśnictwa Maszewo, 18 października odbył się długo wyczekiwany konkurs „Mistrzostwa Cewice w grzybobraniu”. O godzinie 9:00 grzybiarze wyruszyli do lasu. Pogoda dopisała, dzięki czemu sam spacer był przyjemnością. Uczestnicy wynosili z lasu kosze pełne grzybów.

Konkurs obejmował trzy kategorie: „Największy grzyb jadalny”, „Największa ilość zebranych grzybów (kg)” oraz „Leśny czyścioszek – największa waga zebranych śmieci”.

– Od siebie dodam tylko, że tegoroczne grzybobranie nie było pierwszą tego typu akcją. Od lat Nadleśnictwo Cewice stara się propagować wiedzę dotyczącą bezpieczeństwa podczas zbierania grzybów. W poprzednich latach formuła grzybobrania była nieco inna – miały one w sobie mniej elementów rywalizacji, a duży nacisk kładliśmy na luźną atmosferę wspólnej rekreacji, połączoną z fachowym doradztwem pracowników lęborskiego sanepidu. W ubiegłym roku postanowiliśmy rozbudzić ducha zawodów, zapraszając do siebie grzybiarzy z całego Pomorza – mówi Michał Polasik z Nadleśnictwa Cewice.

Zwycięzcy poszczególnych konkurencji:

I miejsce w kategorii „Największa ilość zebranych grzybów jadalnych” zdobyła Zofia Jackowska z wynikiem 4,0 kg.

I miejsce w kategorii „Największy grzyb jadalny” zajęła Zofia Jackowska. Grzyb ważył 468 g.

I miejsce w konkurencji „Leśny czyścioszek” zajęła Lucyna Stromska. Śmieci ważyły 2,7 kg, łącznie zebrano około 15 kg.

Za pierwsze miejsca nagrodą były piękne noże do grzybów oraz liczne gadżety z logiem Nadleśnictwa Cewice. Dodatkowo za I miejsce w kategorii „Największy grzyb jadalny”, pani Zofia Jackowska otrzymała puchar ufundowany przez wójta gminy Cewice.

– W naszej opinii bardzo trafionym pomysłem było połączenie zawodów ze zbiorem śmieci odnalezionych w lesie. Jako użytkownicy lasu, w zamian za korzystanie z jego darów, jesteśmy mu winni pomoc. Jako Nadleśnictwo corocznie wydajemy mnóstwo pieniędzy na usuwanie odpadów porzuconych w lesie. Niestety z roku na rok śmieci jest coraz więcej, a nam trudno dotrzeć do świadomości osób zanieczyszczających obszary leśne. Każda para pomocnych rąk jest wtedy na wagę złota – dodaje Michał Polasik.

Foto: Rafał Bobrowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj